You are currently viewing Karpacz – ferie czas zacząć

Karpacz – ferie czas zacząć

Długo zastanawialiśmy się nad tym, gdzie spędzić drugi tydzień ferii zimowych 2023. Początkowo plan był, lecieć gdzieś w cieplejsze rejony, ale kilka przeszkód pokomplikowało nam te plany.
Więc oczywiste stało się, że pojedziemy w góry, tym bardziej że śniegu dosypało!!

W skrócie

Dojazd do Karpacza

Oczywiście nie mam tu zamiaru rozpisywać się jak dojechać do Karpacza, bo od tego mamy mapy Google 🙂 

Nam droga z Krakowa do Karpacza zajęła nieco ponad 4h. Autostradą A4 do Wrocławia i dalej drogą numer 5 w kierunku Karkonoskiej stolicy. Koszt podróży autem to w naszym wypadku 73 zł za autostrady (tu pomocna okazuje się aplikacja Autopay , która pozwala swobodnie przejeżdżać przez bramki i płacić mniej :)) oraz  375zł za paliwo (śr. spalanie 6l/ON).

Alternatywa dla auta?

… oczywiście jest nim autobus. Z Krakowa do Karpacza można wygodnie dojechać autobusami firmy FlixBus. Niestety korzystając z tego połączenia, należy zarezerwować sobie nieco więcej czasu, gdyż podróż trwa aż 6h20min 🙁 W naszym wypadku nie jest to również tańsza opcja, bo koszt podróży 3 osób w dwie strony to aż 630 zł. Jednak gdybym miał jechać sam to pewnie wybrał bym tą opcję.

Jadąc do Karpacza samochodem trzeba liczyć się, z tym że ciężko tam z darmowymi parkingami – a i tych płatnych jest policzalna ilość 🙁 Koszt całodziennego postoju w Karpaczu to 30-40zł za cały dzień!

Gdzie spać w Karpaczu?

Jak na stolice Karkonoszy przystało, Karpacz ma bardzo bogatą bazę turystyczną. Znajdziemy tu blisko 15 tysięcy miejsc noclegowych o zróżnicowanym standardzie – od kameralnych kwater prywatnych, przez wygodne pensjonaty, po luksusowe hotele. I dobrze!! bo tłum, który tu ciągnie nie musi martwić się, że nie będzie miał się gdzie zatrzymać.

My zdecydowaliśmy się na wynajęcie mieszkania nieco na uboczu od centrum co jest fajną opcją jeśli nie planujesz spędzać całych wieczorów w centrum. Apartament mieścił się przy ulicy Prusa, a ich dodatkowym plusem jest to, że przyjmują tam ze zwierzakami :).

Przełęczy Okraj-Skalny Stół-schronisko Jelenka-przełęczy Okraj czas:4h

Na pierwszą pieszą wycieczkę – dzień po przyjeździe – zdecydowaliśmy się wybrać w trasę, która w internetach była zachwalana jako jedna z bardziej malowniczych w okolicy. 
Startujemy z przełęczy Okraj. Samochód zostawiamy zaraz przy starcie na niebieski szlak – koszt parkingu to 30zł za cały dzień. Pierwsze kilkadziesiąt metrów jest nieco bardziej strome, ale idzie się w bardzo malowniczej scenerii. 

20230208_110200

Po niespełna 1,5h docieramy do punktu widokowego Skalny Stół 1281 m n.p.m., najwyższego szczytu Kowarskiego Grzbietu. Z tego punktu można podziwiać wschodnie Karkonosze oraz górującą ponad lasem Śnieżkę. Widok ten jest dużo mniej popularny, ale wart każdego wysiłku. Nie zabawiamy tu jednak długo, gdyż w zimowej aurze dość mocno wieje. Odbijamy w lewo  w kierunku Sowiej Przełęczy, a następnie do klimatycznego schroniska Jelenka po czeskiej stronie. W schronisku można zjeść coś na gorąco, jak i napić się piwa :). My skusiliśmy się na zupę dnia oraz naleśniki, pychotka. Zapłatę można uiścić zarówno w koronach, jak i polskich złotych.<br> Po krótkim odpoczynku czas na powrót. Wracamy ponownie przez Sowią Przełęcz, a następnie spacerkiem, czerwonym szlakiem z powrotem do Schroniska na Przełęczy Okraj!

Teplice - Czeskie skalne miasto zimą.

Plan na drugi dzień był prosty – … idziemy na Śnieżkę. Niestety……. pod szlakiem okazuje się, że dziś zbyt intensywnie wieje, żeby pchać się na górę.
ale..ale … nie poddajemy się i mamy plan „b”. Jedziemy do czeskiego skalnego miasta. Jak się później okaże, był to strzał w dziesiątkę. 

Dojazd z Karpacza zajmuje nieco ponad 1h. Parkujemy obok hotelu Orlik, gdzie mile zaskakuje nas to, że jest on darmowy (przynajmniej w zimie). Wejście też nie było biletowane, co też jest miłą niespodzianką po Karpaczu gdzie wszystko ma swoją cenę 🙂

Pierwsze kilkaset metrów to spacer wzdłuż Skalnego Potoku. Po kilkunastu metrach trafiamy do pierwszej atrakcji, do wierzy, na którą trzeba się wdrapać, wspinając się licznymi schodami i drabinkami. Żeby wejść tam w zimie, zalecam zabrać ze sobą raczki, bo trasa jest bardzo mocno oblodzona i w razie ich braku bardzo ryzykowna!

 

Rozdroże Łomnickie-Schronisko Samotnia-Strzecha Akademica-Rozdroże Łomnickie

Dzień trzeci. Od samego rana mamy piękną bezwietrzną pogodę. Tak więc co? Gdzie, idziemy?
Kierunek może być tylko jeden — Śnieżka. Szybkie śniadanie i jedziemy pod wyciąg Karpacz Ski Arena. Jest tam duży miejski parking, wiec jest gdzie zostawić samochód (ale z biegiem czasu i on pęka w szwach :)).  Początkowo chcieliśmy startować na szlak spod Kościoła Wang, niebieskim szlakiem, ale dobrze, że zmieniliśmy plany i ostatecznie decydujemy się podchodzić zielonym szlakiem. Podejście nie jest bardzo męczące i dodatkowo bogate w piękne widoki. W połowie szlaku jest też punk widokowy na Dolinę Pląsawy. Po jakiejś 1h docieramy do „ceprostrady” czyli niebieskiego szlaku gdzie jest miejsce, żeby nieco odsapnąć. Dalej szeroką drogą mamy jakieś 30 min do schroniska Samotnia. Jest tu naprawdę pięknie. Robimy kilka zdjęć nad małym Stawem i chowamy się w schronisku, żeby coś zjeść i napić się czegoś ciepłego. Krótka przerwa w zawsze tłocznym schronisku szybko mija i kierujemy się dalej w kierunku Strzechy Akademickiej. Prowadzi tu już wąska ścieżka. Pod Schroniskiem był plan, żeby się rozdzielić. Ja miałem zaatakować śnieżkę, żeby później zejść czarnym szlakiem przez Schronisko Jelenka, ale niestety…nasza córka nie pozwoliła mi na to 🙂  I chcąc nie chcąc zeszliśmy razem żółtym szlakiem. Ale, ale … wrócimy tam za rok, żeby zrealizować ten plan. 

Dodaj komentarz